Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1995. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1995. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2011

Magia kina

Film "100 lat w kinie" Pawła Łozińskiego na postawie pomysłu Krzysztofa Kieślowskiego to film niezwykły i na pewno czołówka najlepszych polskich filmów dokumentalnych. Opowieść o sile kina, reakcjach na filmy, wspominaniach, spostrzeżeniach i odczuciach.

Na dokument składają się wypowiedzi różnych osób, w różnym wieku, czy to krytycy i filmoznawcy (na szczęście polsatowy Tomasz Raczek się nie załapał) czy zwykli, przeciętni zjadacze chleba. Z wielu emocjonalnych wypowiedzi wyłania się obraz jak różnie ludzie postrzegają kino. Dla jednych to miejsce, na które składa się poczekalnia, gdzie gości widzów, którzy udadzą się na salę, dla drugich kino to coś na miarę przeżycia metafizycznego, moment wytchnienia, zapomnienia od codziennych problemów, istnej hipnozy.


Do tego zręcznie wpleciono fragmenty różnych filmów. Od starych filmów jak “Meir Ezofowicz” z 1911 r. po kino współczesne (“Psy” Pasikowskiego). Jest też miejsce na fragmenty z kina Wajdy, “Amatora” Kieślowskiego czy “Żywotu Mateusza”.

niedziela, 31 lipca 2011

Antyczny Allen

Scenariusz i reżyseria: Woody Allen
Aktorzy: Woody Allen, Helena Bonham Carter, Mira Sorvino, F. Murray Abraham, Michael Rapaport
.
Zdjęcia: Carlo Di Palma

Premiera: 1995-09-13


Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa.

Allen potrafi zaskakiwać. I choć tematyka jego filmów pozostaje niezmienna (wiadomo, sprawy sercowe, romanse, zdrady, intrygi), to jednak wykonanie i wprowadzanie do kolejnych filmów coraz to nowych motywów, elementów pozostaje zawsze niespodzianką. Tak też i w filmie z 1995 r. Nowojorczyk posiłkuje się greckim dramatem. Żeby jednak nie wyszła z tego usypiającą produkcja (jak ma to często miejsce w adaptacjach antycznych sztuk), reżyser bawi się elementami sztuk antycznych, jak choćby chór wygłaszający błyskotliwe kwestie (moja ulubiona -Widzę zniszczenie, widzę katastrofę. Zaraz! Jest jeszcze gorzej, widzę prawników!), co sprawia, że przerywniki pomiędzy sekwencjami realnymi filmu świetnie się dopełniają.


Co do samej historii miłosnych rozterek bohaterów to jest tu już trochę gorzej. Nawet nie chodzi o to, że filmową partnerką Allena jest prawie o 30 lat młodsza Helena Bonham Carter. Wydaje mi się, że problem tkwi w nagromadzeniu kilku równoległych wątków. Na szczęście zakończenie dość nieźle łączy je we spójną całość. No i nie można nie wspomnieć o najlepszej aktorce z całej obsady, odtwórczyni Lindy Ash, uhonorowanej Oscarem za rolę, co nie często zdarza się w filmach Allena.